środa, 24 czerwca 2020

Zapowiedź: Piter. Bitwa bliźniaków - Szymun Wroczek

Jeśli czekacie na trzecią odsłonę historii Ubera, to mamy dobrą wiadomość: „Piter. Bitwa bliźniaków”, nowa książka Szymuna Wroczka z Uniwersum Metra 2035, już wkrótce w księgarniach.

Od dziesięciu lat śledzimy losy Ubera: czerwonego skinheada, cynicznego szumowiny, popapranego anioła… Człowieka, który swoje przezwisko nosi dumnie niczym sztandar. Historię, która nikogo jeszcze nie pozostawiła obojętnym.

Przypomnijmy… „Piter”, pierwszy tom cyklu, który otwierał Uniwersum Metra 2033 Dmitrija Glukhovsky’ego, to opowieść o Iwanie Mierkułowie, dowódcy diggerów z petersburskiej stacji metra Wasilieostrowska, i jego towarzyszach, wśród których ważną postacią jest Uber, przywódca czerwonych skinheadów. Książka została doskonale przyjęta i w rankingach niezmiennie plasuje się wśród najlepszych tytułów Uniwersum.

„Piter. Wojna”, kontynuacja, na którą autor kazał czekać czytelnikom aż osiem lat, to historia Ubera, niepoprawnego marzyciela i zabijaki, który został uwikłany w wojnę wegańską. Książka zainaugurowała Uniwersum Metra 2035.

Najnowsza powieść Szymuna Wroczka, „Piter. Bitwa bliźniaków”, jest trzecią częścią serii. Ujawni o Uberze wszystko... no, może prawie wszystko. Ten czerwony skinhead nie zawsze był dobry i zdecydowanie nie zawsze sprawiedliwy. Ale niezmiennie płaci swoje rachunki. Dziesięć lat przed wojną wegańską przypadkowo trafił na stację Obwodny Kanał, terroryzowaną przez smoka oraz służących mu ludzi. Kiedy nastaje czas wielkiego przelewu krwi, a na tyłach imperium wybucha bunt niewolników, Uber zbiera oddział zbirów i zabijaków. Tylko tak będzie miał cień szansy na uratowanie stacji Obuchowo. Problem w tym, że być może smok wciąż żyje. I to w nim samym.

Zamów książkę w przedsprzedaży w najlepszej cenie już teraz
Empik: https://bit.ly/UM2035_Piter3

„Petersburg przed świtem. Trzecia nad ranem. Gdzieś w oddali na wschodzie powoli zaczyna się nagrzewać linia horyzontu, niczym wolframowy drucik w żarówce. Przenikają zza niej rude przebłyski i rozpalają powietrze, tak że wygląda, jakby się całe świeciło od środka.

Kamienny lew z wyszczerbioną paszczą patrzy na Newę, po kamieniu pełznie pomarańczowe światło. Z pokaleczonej pociskami lwiej głowy zrywa się nieduży ptak… Nie, nie ptak. Ptakojaszczur. Macha skrzydłami i nabiera wysokości. Świst przecinanego powietrza. Tafla wody przesuwa się pod nim z ogromną prędkością…”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza